Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział IX

Rozdział IX

- Nie ma mowy ! – krzyknęła Lea oburzona – Nie zrobię mu tego !
- Cicho siedź ! – syknęła Lily – Przecież to tylko żarty !
- ŻARTY ?! To będzie największy błąd jaki zrobię w życiu, więc NIE ZAMIERZAM tego robić !
- Dobra… - mruknęła Dor ze skwaszoną miną. Nagle uniosła rękę w geście triumfu - Dzyń !
- Eee… He ? – Lil spojrzała na przyjaciółkę dokładnie tak, jak patrzy się na kretyna
- Dzyń ! Nie oglądałaś kreskówek ? Tylko żarówki mi nad głową brakuje… Mam pomysł głupolu ! Lea odciągnie sobie Remusa w cholerę… Dobra, dobra nie patrz się tak na mnie, pójdziecie na romantyczny spacer… - mruknęła, przewracając oczami.
- A my… Wykonamy robotę !
- Dokładnie !
- Niech wam będzie… - Lea odetchnęła z ulgą. Cieszyła się, że dziewczyny nie namawiały ją do zrobienia czegoś takiego. Nagle do dormitorium wpadła mała pierwszoklasistka. Rozejrzała się przerażonym wzrokiem i spojrzała na Dorcas.
- Czego chcesz młoda ? – rzuciła czarnowłosa, kładąc się wygodniej na łóżku.
- D-dorcas Meadows ? – jej głos był nieprzyjemnie piskliwy. Wbijała w dziewczynę parę miodowych wyłupiastych oczu.
- Taak…
- Pani Pomfrey czeka na ciebie. Mówi, że znalazła eliksir na twoją nogę, żeby się szybciej zrosła… - Dor wyskoczyła z łóżka i od razu się przewróciła. Lil z politowaniem wymalowanym w oczach pomogła jej wstać i pokonać całą drogę do SS. Kiedy wreszcie pozbyła się gipsu, zaczęła skakać z radości po całym pomieszczeniu. Pielęgniarka przygasiła jej entuzjazm surowym spojrzeniem. Za oknem zaczęło się ściemniać. Lea ubrała się cieplej i wyszła wywabić swojego ukochanego, a tym czasem Dorcas i Lily przebrały się w kuse koszulki nocne. Zmierzwiły włosy, wzięły kilka pustych butelek po Ognistej Whisky i wyszły tak wprost do sypialni chłopców. Uchyliły ostrożnie drzwi. Przed ich oczami rozpostarł się widok iście normalny jeśli chodzi o sypialnię płci brzydkiej (bez urazy chłopaki =P). W końcu jednak dziewczyny przedarły się przez sterty ksiąg i brudnych ubrań. Lily spojrzała na twarz śpiącego Jamesa i nagle poczuła, jak jej serce topnieje. Był taki słodki… Taki rozbrajający…
- Lily ! – syknęła Dor, patrząc z odrazą na Syriusza. – Nie ekscytuj się ! – zielonooka westchnęła głośno i ułożyła się tuż obok niego. To samo zrobiła Dorcas, uprzednio rozrzucając butelki po pokoju. Czarnowłosa po chwili namysłu, chichocząc objęła nieświadomego chłopaka rękami za szyję i oplotła nogą jego nogę. Rano Syriusz otworzył oczy i… zaniemówił z wrażenia. Tuż obok niego leżał ideał jego kobiecości z zarumienionymi policzkami i rozwianymi włosami. Dziewczyna mruknęła coś przez sen i przytuliła się do niego. Łapa położył dłoń trochę poniżej jej biodra (xD) i począł oglądać ją z góry na dół. Rzadko miał okazję do takich oględzin, więc teraz nie chciał stracić okazji. Szczególnie długo przyglądał się jej falującej od miarowego oddechu piersi. Niespodziewanie poczuł na swoich ustach lekki pocałunek. Podniósł wzrok i zobaczył, że Dorcas przygląda mu się szarymi oczami, w których zwykle widział tylko nienawiść i wściekłość…
- C-co ty tu robisz…? – zapytał cicho. Dziewczyna uśmiechnęła się.
- Nie pamiętasz ? – szepnęła kokieteryjnie – To była cudowna noc… - przejechała palcem po jego umięśnionym torsie. Położyła się na nim i powoli schyliła się. Pocałowała go namiętnie w usta. Tymczasem na łóżku obok, Lily próbowała obudzić Jamesa. Gładziła go po policzku, bawiła się jego włosami, całowała go po twarzy… Wreszcie chłopak otworzył czekoladowe oczy. Patrzył na nią niewyraźnie. Dziewczyna włożyła mu okulary na oczy i uśmiechnęła się.
- Cześć kochanie – pocałowała go w czubek nosa. – Jak się spało ?
- Jak się tu dostałaś ?! – James był kompletnie zszokowany. Piękne zielone oczy patrzyły na niego z miłością (ślepota =P).
- Nie pamiętasz ? Hmm… Ale i tak było wspaniale… - przeciągnęła się i odwróciła na drugi bok.
- Cz-czy my… - Lil zamruczała z rozkoszy.
- Wybacz kotku, spotkamy się na lekcjach. – oznajmiła Lil i zeszła z łóżka puszczając mu oczko na pożegnanie.
- Muszę iść Syriusz – mruknęła Dor odrywając się od niego. Chłopak zaprotestował. – Są lekcje, muszę się przygotować… - posłała mu całusa i wyszła zaraz za swoją przyjaciółką.
- O mój Boże… Co ja najlepszego zrobiłem… I nawet tego nie pamiętam !
- Czego jęczysz ? Ja przeżyłem najwspanialszą noc w życiu, chociaż też jej nie pamiętam… - mruknął Syriusz, wstając powoli. – Hmm…
- To ma być smutne „Hmm” ? czy wesołe „Hmm” ???
- Nie wiem do cholery… Patrz, ile tu butelek…
- Nie mam kaca…
- Ja też. Chyba że to one piły…
Tymczasem dziewczyny przygotowywały się do lekcji. Jako że był dopiero pierwszy tydzień, lekcje były tylko cztery. Potem przerwa na obiad i do końca dnia spokój. Dorcas, Lily, Lea i Sally weszły do WS. Sally była smutna, Lea miała podkrążone oczy i załamany wyraz twarzy, Lil była zamyślona, natomiast Dor tryskała humorem. Wreszcie uda jej się utrzeć nosa Blackowi ! Usiadły wszystkie do stołu.
- Co się stało Lea ? – zapytała Dorcas. Dziewczyna spojrzała na nią wilgotnymi oczami.
- Później… - szepnęła i odeszła od stołu, próbując ukryć łzy. Wszystkie razem spotkały się dopiero pod klasą. Zza rogu wyszli Huncwoci w pełnym składzie. James z zakłopotaną miną powiedział Lily krótkie „cześć”. Ona uśmiechnęła się do niego przelotnie. Remus z tak samo podkrążonymi oczami jak Lea stanął w kącie. Syriusz przylepił się do Dorcas, która delikatnie się od niego odsuwała, co tylko go zachęcało. Wreszcie sala od transmutacji się otworzyła i mogli wejść. Wszystkie lekcje minęły w zadziwiająco szybkim tempie. Teraz Dorcas siedziała na kolanach Syriusza z w połowie rozpiętą bluzką, Remus był w męskim dormitorium a Lea poszła przejść się na błonia a Sally siedziała w bibliotece. Lil i James stali przed wejściem do PW patrząc na siebie.
- Lily…?
- Hmm…?
- Czy… Znaczy… Wiesz, chodzi mi o naszą wspólną noc... I j-jak mi poszło …? – chłopak spłonął rumieńcem. Lily zaśmiała się. James spuścił głowę, kiedy nagle usłyszał coś, czego się nie spodziewał. Lily rozpłakała się jak małe dziecko i przytuliła się do niego.
- Chciałyśmy was wkręcić… - i zaczęła pośród łkań przepraszać go za swoją głupotę.
~*~*~*~*~*~*~*~
Dorcas rozłożyła się na kanapie w PW rozciągając się leniwie. Syriusz patrzył na jej kształty z nieukrywanym zachwyceniem. Tak bardzo chciał znać szczegóły z tamtej nocy… Niespodziewanie podniósł Meadows i zaniósł ją do damskiego dormitorium. Postawił Dor przed jej łóżkiem i zaczął całować ją po szyi, jednocześnie rękami ściągając jej bluzkę.
- Chciałbym powtórzyć tamtą noc i coś pamiętać… - mruknął.
- Black zostaw mnie… - jęknęła Dorcas ze skwaszoną miną – Wkręciłyśmy was z tym spaniem… - do chłopaka początkowo nie dochodziło co ona mówiła. Z pocałunkami schodził coraz niżej.
- BLACK ! – Syriusz spojrzał się na nią. – Nie spałam z tobą idioto, i nie zamierzam ! – w końcu do niego dotarło. Ogarnął go gniew, który szybko przerodził się w furię.
- SŁUCHAM ??? – wrzasnął i złapał ją za włosy. Dziewczyna pisnęła z bólu. Nie spodziewała się aż tak gwałtownej reakcji.
- Nie spałam z tobą… - wyjęczała. Black rzucił ją na łóżko. Różdżką zapieczętował drzwi, aby nikt mu nie przeszkadzał. Brutalnie zdarł z niej ubranie. Mimo jej głośnych protestów przywiązał jej ręce i nogi do kolumn łóżka.
- Syriusz, nie rób tego, błagam… - jej twarz świeciła od łez. Nie zwracał na nią uwagi. Kiedy zaczęła krzyczeć, złapał ją za gardło. Dor zakrztusiła się. Czuła krew gwałtownie pulsującą w jej żyłach.
- Zamknij się ! – krzyknął jej prosto w twarz. Nie odważyła się nie wykonać rozkazu. Natychmiast umilkła.
~*~*~*~*~*~*~*~
Sally od kilku minut zamiast przeglądać księgi, chodziła bezmyślnie po korytarzach Hogwartu pośród nielicznych już uczniów. Zamyślona, nie zauważyła, że wpadła na kogoś.
- Rany, przepraszam… - zająknęła się. Wysoki chłopak wstał i uśmiechnął się uroczo.
- Nic ci nie jest ? – zapytał, pomagając jej wstać. Patrzył na nią jadowicie zielonymi oczami, na które spadały pojedyncze pasma blond włosów.
- N-nie…
- Jestem Taylor.
- Sally. – chłopak pochylił się i pocałował ją w rękę. Sally zarumieniła się.
- Może się przejdziemy ? Chętnie poznałbym cię bliżej. – jakże mogła odmówić ? Skierowali się razem w stronę błoni, nie wiedzieli jednak, że są obserwowani przez bardzo zazdrosnego osobnika…

..::Biara::.. 19/11/2006 11:26:42 [Powrót] Skomentuj



U mnie new...;P
Miśka 17/12/2006 14:23:37
| brak www IP: 83.31.24.43

Fajniutkie opo.
Ania 22/11/2006 17:55:26
| brak www IP: 83.11.40.152

Mój nowy blogasek o Hermionce. A ta osoba która tak się rzuca niech się odczepi: Twój blog nie jest kiczowaty a opowiadanie jest oki!!!!
zamyslona 21/11/2006 18:49:36
| brak www IP: 83.20.247.212

ellllo!!!
U mnie new nocia
wbijaj pozdro
papapa
alone-again 21/11/2006 16:17:00
| http://alone-again.blog4u.pl IP: zalogowany

To znów ja.
Na poieszenie mogę dodać, że moje pierwsze w życiu opowiadanie było kompletnym DNEM. To było rok temu. Teraz jest już znacznie lepiej.


Pozdrowienia śle

Eurydice
Eurydice 21/11/2006 15:05:27
| http://ida-xavier.blog4u.pl IP: zalogowany

Przykro mi.
Tak, jak mówiłąm - Lilly to bardzo krucha postać , przez autorkę "Harego Pottera" niedokładnie zarysowaną. Jedyne co można naprawdę powiedzieć, to to, że na pewno wyróżniałą się dojrzałością i odpowiedzialnością.

\Chętnie też zobaczyłabym dłuższe opisy.

Nie powiedziałam, że jesteś totalnie beznadziejna (bo bym to napisała), masz potencjał, ale nierozwinięty. Musisz nad nim pracować.

Co do szablonu, wiem, że nie ejst systemowy, ale odniosąłm wrażenie , że wszystkie niesystemowe szablony robi jedna osoba, że tak pwoeim "z kopyta", bo wszystkie są do siebie podobne.

Pozdrowienia śle

Eurydice, która czeka na rewizytę :)
Eurydice 21/11/2006 14:55:55
| http://ida-xavier.blog4u.pl IP: zalogowany

siemka
fajowa notka bardzo mi się podoba
ciekawie piszesz pozdro
papapapa
alone-again 21/11/2006 14:14:06
| http://alone-again.blog4u.pl IP: zalogowany

Witam.

Po pierwsze: normalnie nie odpowiadam na takie komentarze. Ale, że dziś mam dobry humor..


Po drugie: Nie mniej do mnie pretensji - sama zgłosiłaś się do oceny. Ja tylko piszę , co myślę. Pamiętaj, że recenzja może być tylko subiektywna. I, tradycyjnie, nie mam nic do Ciebie, tylko do Twojego opowiadania.


OCENA

Pierwsze wrażenie - szablon mnie... dobił (??). Czemu na tym serwerze wszystkie są wykonane tą samą techniką?? CZEMU??!!! Nie podoba mi się
Moje zniesmaczenie łagodzi trochę muzyka, ten kawałek ujdzie w tłoku. Jest w pewnym stopniu dopasowany do fabuły. (mi zawsze dobieraie muzyki zajmuje dużo czasu. czasem nawet tłumaczę piosenkę, by wiedzieć, czy wybór jest właściwy). Co mi się jeszcze nie podoba A to, że jeśli już zaczęłaś stosować zwroty opcojęzyczne (zmienne pod notkami, na przykład), to powinnaś je stosować do wszystkich nazw w menu.

Spojrzenie w tekst - kiedyś czytałąm taki świetny felieton o różnych odsłonach Lilly. Właściwie uzyskać taką prawdziwą pannę Evans jest bardzo trudno. Tyle już czytałam historii o żonie Jamesa, że mogłabym przewidzieć dalszy ciąg historii wielu opowiadań, bo wszystkie są do siebie podobne. Ahhh... Trzeba umieć zharmonizować temperament Lilly, nie zrobić z niej tyrana, ani worka treningowego pana Pottera. Nie może być też słodką damulką, ani kobietą-vamp.
Krótko: Twoja Lilly mnie nie urzekła. Powiem więcej, jet trochę kiczowata (nie wiem, może to ten szablon, tak to uczucie potęguje)
Eurydice 21/11/2006 13:59:07
| http://ida-xavier.blog4u.pl IP: zalogowany

O kutwa ;) Notka niezła. Fajnie się czytało, ale... No ty to masz wyobraźnię xD Kurczaki, pozdro i czekam na kolejną część ;*
MariQuana 20/11/2006 20:29:09
| brak www IP: 83.168.96.133

U mnie nowa notka, zapraszam!
Ema 20/11/2006 16:49:57
| brak www IP: 62.29.135.131


Podstrona: *1* / 2


26742.

Księga gości
Przeczytaj
Napisz
8


Avatar


Imię: Marta
Ksywka: Biara
Ul. filmy: Horrory
Kocham: moje koty, fantasy, pisać opowiadania, słuchać rocka, metalu, grać w krwawe gry komputerowe/oglądać krwawe filmy =P
Ul. zespół: Linkin Park i Evanescence=*
Nienawidzę: Happy endów, oceniania po wyglądzie, głupiutkich różowiutkich panieneczek
GG: 1479494
Ignoruję komentarze typu "Fajny blog, wpadnij na..." lub "Urządzam konkurs, skusisz się? Do wygrania..."
Dodaj

Archiwum
2007
Listopad
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


Ulubieni



Linki
Europe and Italy
Śpiewający Snape
Po prostu życie...
Yes or No
Bothering Snape
Atak na Hogwart
Blog Potterzycy =)
Blog mojej kochanej psiapsióły MariQ =* =)




Okładka dla Biary od Miśki