Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział X

Rozdział X

Lea wyszła z Remusem na błonia. Było chłodno, chłopak objął ją ramieniem. Tak splecieni doszli do brzegu jeziora. Usiedli na kamieniach, zapatrzyli się w przestrzeń przed sobą. Trzymali się za ręce. Nagle Remus wstał. Stał tak chwilę, aż Lea zaczęła się niepokoić co mogło mu się stać. Podniosła się i spojrzała w oczy.
- Remus…? – nie odpowiedział. Odwrócił się od niej i wyszeptał.
- Przykro mi.
- Dlaczego ? – dotknęła jego ramienia. Odtrącił jej rękę.
- J-ja nie mogę… To naprawdę trudne… - jego głos się złamał. Lea zaczęła się niecierpliwić. Stanęła naprzeciw niego i skierowała jego wzrok na siebie, ale on dalej unikał kontaktu wzrokowego.
- O co ci chodzi ?
- Nie możemy być dłużej razem.
- CO ? Znalazłeś sobie inną, podły zdrajco ?! A może po prostu ci się znudziłam ?! – wykrzykiwała, a łzy ciekły jej po policzkach. Nie mogła tego zrozumieć… Nie chciała…
- Lea… - szepnął czule – Kocham cię ponad życie, skoczyłbym z mostu, gdybyś mi rozkazała, ale przebywanie w moim towarzystwie może być niebezpieczne…
- PRZECIEŻ ZNAMY SIĘ OD POCZĄTKU I NIC MI SIĘ NIE STAŁO !!! – wrzasnęła. Nie odpowiedział. Spojrzał tylko na nią ze smutkiem i odszedł w stronę zamku.
- Wracaj tu ty tchórzu ! – krzyczała. Nie odwrócił się. Szedł dalej. Lea upadła na kolana i schowała twarz w dłoniach. Po chwili wstała i skierowała się do chatki Hagrida. Dawno go nie widziała, a nie chciała wracać teraz do zamku…
Lea ze smutkiem przypominała sobie wydarzenia z poprzedniego wieczoru. Nie zmrużyła oka, wciąż zastanawiała się co mogło być przyczyną zachowania Remusa. Była wampirem na miłość boską ! To ONA powinna mu powiedzieć, że jest dla niego niebezpieczna. A jak on jej może zagrozić ? Jest wilkołakiem, czy jak ?!
~*~*~*~*~*~*~*~
Dorcas siedziała skulona na podłodze. Jej ciałem wstrząsały dreszcze i łkania. Czuła się taka brudna… Nie mogła uwierzyć, że dopuściła do tej sytuacji. Winiła siebie, jego, Boga, za to, że pozwolił, aby to się stało, jednak po chwili doszła do wniosku, że to wszystko przez nią, i Boga nie można za to winić. Nie miała siły już płakać, siedziała po prostu blada, z szeroko otwartymi oczami, zastanawiając się co będzie dalej. Wcześniej gardziła Blackiem, teraz bała się go, jak małe dzieci boją się wyimaginowanych* potworów. Właściwie teraz i Dorcas uważała tego padalca za potwora, przez to co zrobił. Nie chciała go już nigdy więcej widzieć na oczy, wiedziała jednak, że jest to nieuniknione. Myślała, że to będzie dobra zabawa, dać popalić temu kretynowi, ale był to największy błąd jaki kiedykolwiek zrobiła. Postanowiła już, że nie odbierze sobie życia, nie miałoby to sensu. Nie wiedziała jednak jak będzie dalej żyć ze świadomością, że została skalana przed Syriusza.
- Panienka chce czegoś jeszcze oprócz wody ? – zapytał mały skrzat, podchodząc i zabierając pustą już szklankę. Dziewczyna ukryła się w kuchni. Wydostała się z więzów i uciekła, kiedy chłopak poszedł na chwilę do łazienki. Siedziała teraz w najdalszym zakątku tego wielkiego pomieszczenia. Nie przeszkadzała skrzatom, wręcz przeciwnie, chętnie ją tu gościły. Co jakiś czas któryś z nich przychodził i pytał czy czegoś nie potrzebuje. Dorcas nie zdążyła odpowiedzieć, ponieważ drzwi od kuchni otworzyły się z rozmachem. Dor od razu rozpoznała głos Syriusza.
- Ukryj mnie ! – syknęła ze strachem w oczach. Mały skrzat złapał ją za rękę i poprowadził do spiżarni.
- Panienka tu siedzi i nic nie robi, ja odciągnę pana Blacka ! – zaskrzeczał i pobiegł. Dziewczyna uchyliła drzwi i obserwowała. Nagle odskoczyła od nich, ponieważ rozwarły się z wielką siłą. Stał w nich Syriusz, z wypiekami na twarzy i szaleńczym spojrzeniem. Dziewczyna zaczęła się cofać, aż nagle wpadła na regały z jedzeniem. Słoiki zadzwoniły ostrzegawczo.
- Z-zabierzcie go… Błagam ! – zacisnęła dłonie na włosach. Skuliła się i znów zaczęła drżeć. Chłopak chciał do niej podejść, ale zwarta grupa małych istot uniemożliwiła mu to.
- Niech idzie stąd !
- Zostawi biedną dziewczynę !
- Nie ruszać ! – próbował odgarnąć ich rękami, jednak nie udawało mu się to. Został wypchnięty na zewnątrz. Jeden ze stworków dotknął klamki palcem. Po chwili z drugiej strony dało się słyszeć krzyk i wiązankę przekleństw.
- Troszkę się oparzył… - westchnął winowajca.
~*~*~*~*~*~*~*~
Szczęśliwa Sally wróciła z długiego spaceru z Taylorem. Dziewczyna nigdy nie miała ideału mężczyzny, zawsze powtarzała sobie, że „ideały” nie istnieją. Teraz jednak jak najbardziej zaczęła w nie wierzyć. Chłopak był czuły, miły, wyrozumiały… Po prostu jak ulał do siebie pasowali. Jednak jej szczęście nie trwało długo. Kiedy niesiona optymizmem przechadzała się po szkolnych korytarzach, natknęła się na coś, co zmroziło ją do szpiku kości. Taylor stał opierając się o ścianę i w najlepsze całował się z jakąś inną dziewczyną. Wprawdzie Sally i Taylor poszli tylko na jeden spacer, ale z zachowania chłopaka Sally odczytywała, że to naprawdę mogłoby się udać… Przeszła obok całującej się pary jak gdyby nigdy nic. Rzuciła tylko okiem na dziewczynę. Od razu ją poznała. Niska, wychudła blondwłosa ślizgonka. Tina otworzyła oczy i ujrzała Sally. Z nieprzyjemnym mlaśnięciem oderwała się od chłopaka i syknęła złośliwie.
- Cześć tłuściochu. Czemu toczysz się akurat tutaj ? Przeszkadzasz mi i koteczkowi…
- Koteczkowi ?! Jesteś naprawdę żałosna, wiesz Tina ? A gdzie twój głupi różowowłosy klon Dina ?
- Odwal się od mojej siostrzyczki i jej fryzury, grubasie !
- Czy Taylor to twoja kolejna zabawka ? Pobawisz się i go porzucisz tak jak resztę ?!
- Zamknij się dziwko ! Nikt cię nie pytał o zdanie ! – Sally prychnęła i wykonała nieprzyzwoity gest w stronę rozjuszonej blondyny. Odeszła, podnosząc dumnie głowę. Na jej twarzy zagościł mściwy uśmieszek, kiedy Taylor krzyknął:
- Jaką zabawką ??? Jaka „reszta” ??? Przecież mówiłaś, że naprawdę mnie kochasz, Tina !!!
- Idiota… - mruknęła dziewczyna zaciskając pięści ze złości.
~*~*~*~*~*~*~*~
*Dla tych co nie wiedzą – coś wyimaginowanego to po prostu wytwór wyobraźni, coś wymyślonego.
Notka naprawdę krótka, ale to dlatego, że teraz będę miała trudniejszy okres i w szkole i poza nią. Mam masę zajęć pozalekcyjnych itp., więc wybaczcie, ale następna notka nie pojawi się tak szybko. Mam nadzieję, że będzie dużo komentarzy i w ogóle =P Notka z dedykacją dla wszystkich moich psiapsiół ze szkoły =) Ciao ^^
PS. W opowiadaniu pisze, że jest to piąty rok nauki Lily i reszty, ale zmienię to na szósty rok z osobistych przyczyn (w notkach zmienię, jak będę miała czas).
PPS. Przepraszam za ewentualne błędy, które pojawiły się w notce (i za to zdanie w poprzedniej), ale śpieszyłam się i nie zdążyłam poprawić.

..::Biara::.. 23/11/2006 16:09:28 [Powrót] Skomentuj



Siemka zapraszam na nową notke...;P pozdrowionka...
Miśka 30/11/2006 16:51:18
| brak www IP: 83.31.45.185

Co do chłopaków że jesteś taka jak Anna...powiem ci jedno tak trzymać...jak dasz im palec to biorą całą rękę..wiem tbo to przeżyłam ale zapewne ty też...Szczeże jestem do pół Feministką...Nie musze chyba tłumaczyć co oznacza to pół...Ale staram sie być wyrozumiała w stosunku do chłopaków, bo co byś my bez nich zrobiły
^^Tamika^^ 29/11/2006 22:48:12
| brak www IP: 84.10.126.89

Hejka..oczywiscie popwłniłam dużo bedów..i zato soras ale jeśli chodzi o Elize to fakt była Chora ale jeśli oglądałaś Shaman King to w pewnym momencie Faust opowiada że Eliza została dłużej w klinice i ktoś szczelił do niej z broni. Dlatego na początku jako kościotrup miała dziure pośrodku czoła...obejrzyj te Anime od początku, a zobaczysz i przekonasz się...będy zostaną poprawione..o to sie niemartw
Anioł Śmierci 29/11/2006 18:24:10
| brak www IP: 84.10.126.89

No i zmieniłam trochę na moim blogu... Mam nadzieję, że teraz jest trochę lepiej. I co z nową notką?????????
Zamyślona 29/11/2006 16:34:59
| brak www IP: 83.20.174.94

No więc super notka tylko nowa kiedy? A u mnie nowa notka a właściwie notki... ;P
Zamyślona 28/11/2006 18:34:13
| brak www IP: 83.20.179.190

Dodaj notkę proszęęęęęęęęęęę
Zamyślona 28/11/2006 18:22:18
| brak www IP: 83.20.179.190

Notka fajna jak zawsze. Zapraszam na mojego bloga.
Ania 28/11/2006 16:18:38
| brak www IP: 83.11.61.237

Bardzo fajny blogasek i naprawdę podoba mi się opko xD. Z niecierpliwością zekam na kolejną notę=)Tylko szablonik coś nie wchodzi=(( A tak pozatym to masz zagwarantowane miejsce w moich ulubionych
Lovista 27/11/2006 21:59:09
| brak www IP: 217.99.181.39

hehe dzięki..ale wiesz nie napisałam tak...bo miałam powód..no przcierz niebede opisywać...że szli i szli a on ja niusł i niusł hehe!!!.A i bomba ze masz cos wspulnego z Anną, bo to oznacza że żądzisz....terz niedajesz sobie w kasze dmuchać ze strony chłopaków?? Jeszcze raz dzięki zarady.A ...jak zauważyłas pod notką...poczatkowe rozdziały beda zdseka krótkie bo niemam czasu wiesz sprawy szkolne itp itd. bleee//dosłownie umre o żyje i umre:D hehe.no dobra ja sie nierozpisuje papa i cya:*
Anioł Śmierci 27/11/2006 21:23:18
| brak www IP: 84.10.126.89

dzięki za rade...postaram sie do niej dostosować...Umnie news
Anioł Śmierci 27/11/2006 17:02:21
| brak www IP: 84.10.126.89


Podstrona: *1* / 2 / 3


26742.

Księga gości
Przeczytaj
Napisz
8


Avatar


Imię: Marta
Ksywka: Biara
Ul. filmy: Horrory
Kocham: moje koty, fantasy, pisać opowiadania, słuchać rocka, metalu, grać w krwawe gry komputerowe/oglądać krwawe filmy =P
Ul. zespół: Linkin Park i Evanescence=*
Nienawidzę: Happy endów, oceniania po wyglądzie, głupiutkich różowiutkich panieneczek
GG: 1479494
Ignoruję komentarze typu "Fajny blog, wpadnij na..." lub "Urządzam konkurs, skusisz się? Do wygrania..."
Dodaj

Archiwum
2007
Listopad
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


Ulubieni



Linki
Europe and Italy
Śpiewający Snape
Po prostu życie...
Yes or No
Bothering Snape
Atak na Hogwart
Blog Potterzycy =)
Blog mojej kochanej psiapsióły MariQ =* =)




Okładka dla Biary od Miśki