Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział XIV

Rozdział XIV

- Nie chce mi się wierzyć, że Peter zrobi coś takiego ! Musimy ostrzec Sally ! - Dorcas i Lily tłoczyły się pod peleryną niewidką Jamesa, biegnąc korytarzem. Minęły Panią Norris, która spojrzała w ich stronę kwadratowym łbem. Starając się za głośno nie oddychać, minęły ją. Tego jeszcze brakowało, żeby Filch nakrył je w takiej chwili...
- Czekaj ! - Dorcas złapała Lily za szatę, skutecznie ją zatrzymując.
- CO ?!
- Teraz sobie zdałam sprawę, że zapomniałyśmy mapy... - pod Lily ugięły się nogi
- CO ?! - powtórzyła tępo. Po chwili wyciągnęła różdżkę i przywołała kawałek pergaminu. Mogły już bez przeszkód ruszyć dalej.
- Peter jest...
- W Łazience Jęczącej Marty (o rany, to O MNIE =D) !!! - dokończyły jednocześnie. Pędem puściły się w tamtą stronę, nie dbając już o to, czy je ktoś zobaczy. Mijały już ostatni zakręt dzielący je od łazienki, kiedy nagle usłyszały rozmowę.
- Peter, stary, wyluzuj, czemu od razu tak ostro... - powiedział wystraszonym głosem Denny Williams (chłopak Sally). Lily ostrożnie wyjrzała zza rogu i ujrzała odbicie Petera w jednym z wielu lusterek. Chłopak był cały czerwony, język miał wystawiony na wierzch ze skupienia. Nagle ciężką ciszę przerwał skrzeczący głos, dochodzący z okolic trzeciej kabiny.
- Zabij go w końcu i wynoście się stąd !!! - wrzasnęła Jęcząca Marta, po czym dała nura wgłąb umywalki.
- Lilka, czego my się właściwie boimy ? Peter to totalna kaszana, nawet moja młodsza siostra dałaby mu radę !
- Przecież ty nie masz młodszej siostry... - wtrąciła Lil
- No właśnie ! - zawołała i wyszła z ukrycia. Peter nie zauważył jej, i dalej trzęsąc się jak osika, celował różdżką w bogu ducha winnego Denny' ego.
- Expelliarmus ! - zawołała Dorcas, celując w Pettigrew' a. Bezradny chłopak mógł tylko patrzeć, jak jego różdżka leci w kierunku ręki dziewczyny. Denny odetchnął z ulgą.
- Możesz już iść, młody, nic ci nie groziło, wierz mi. Prędzej zgodziłabym się chodzić z Syriuszem, niż on użyłby tej różdżki. - Williams nie wahał się ani chwili - od razu wybiegł z pomieszczenia.
- Peter, ja wiedziałam, że jesteś dziwny, ale to jest już mega nawiedzone... - mruknęła Dorcas. Lily zawtórowała jej.
- Zachowuj się grzecznie, bo jak nie, to wrócimy po ciebie. A to chyba twoje - rzuciła zdezorientowanemu chłopakowi jego pamiętnik - Narazie, Królu Czekolandii. - wyszły z łazienki. Gdy były już pod PW, zaczęły się śmiać.
- Co najmniej jak dziewice sprawiedliwości, albo coś w ten deseń... Ale jakoś nie chce mi się wierzyć, że zrobiłby coś takiego...
- Fakt Ruda, Peter to cienias, widziałaś jak spurpurowiał z wysiłku ?!
- Taa, kolor twarzy godny prawdziwego mężczyzny. - mruknęła Lil - Lwy górą - podała hasło Grubej Damie. Niezadowolona kobieta na obrazie skrzywiła się, gdy po raz kolejny usłyszała głośną muzykę z PW.
- Ach, ci młodzi... - jęknęła, wywracając oczami. Prawie od razu dziewczyny zostały obdarowane butelkami Ognistej. Nawet nie zauważyły, od kogo były, po prostu je dostały. Spojrzały na siebie.
- Szalejemy ...?
- Szalejemy ! - przechyliły butelki, wypijając duszkiem do połowy. Lilka znana była z tego, że miała słabą głowę, toteż po chwili zaczęła biegać po sali zygzakiem "goniąc te cholerne krasnale", jak to ładnie określiła. Dorcas - mając większą wprawę - poczęła pląsać po parkiecie w rytm muzyki. Poczuła, że ktoś łapie ją w pasie. Nie odwracając się nawet, wtuliła się w ciepłe, męskie ramiona i dopiła Whisky z butelki. Bujała się tak dobre pięć minut, kiedy nagle ten ktoś trzymający ją za pas zaczął całować ją po szyi. Naprawdę mocno zalatywało od niego alkoholem. Dziewczyna, mimo, że niezbyt trzeźwa, odwróciła się, zamierzając zbesztać tego, kto ośmielił się ją obcałowywać.
- Ty... Syriusz ?
- Dorcas ? - oboje zdawali się być bardzo zdziwieni. Patrzyli się na siebie. W końcu wybuchli niepohamowanym śmiechem.
- C-co cię tak bawi...? - wykrztusiła Dor, prawie dusząc się z nagłego ataku śmiechu. Syriusz wzruszył ramionami, niezdolny nic powiedzieć. Tymczasem Lily, porzucając męczącą gonitwę za niczym, rozsiadła się na kanapie. Po chwili przysiadł się do niej James. Objął ją w talii i przyciągnął do siebie, z wyraźną chęcią pocałunku. Ona jednak uchyliła się i przesiadła się na fotel. Chłopak spojrzał na nią pytającym wzrokiem.
- Nie ma mowy, żebym całowała chłopaka, który rzygał. - oznajmiła Lil, jakby to była najjaśniejsza rzecz pod słońcem. James zwiesił głowę, zawiedziony. Na pociesznie dostał całusa w czoło. Uśmiechnął się lekko i rozłożył wygodniej na kanapie.
~*~*~*~*~*~*~*~
Rano w całym PW dało się słyszeć jęki i mamrotania. Dokładnie wszyscy mieli kaca. Dorcas otworzyła oczy, masując sobie skronie. Spostrzegła, że leżała na czymś miękkim i ciepłym. Syriusz jęknął przez sen i odwrócił się na brzuch, przygwożdżając przy okazji Dor swoim ciężarem.
- Syriusz... - mruknęła dziewczyna, nie mogąc się ruszyć. Różdżka boleśnie wbijała jej się w krzyż. Przy każdej najmniejszej czynności odczuwała coraz większy dyskomfort. Robiła dosłownie wszystko, żeby go obudzić, jednak to nie pomagało. Została jej tylko jedna opcja - pocałunek. Z nikłą nadzieją, że to coś pomoże, wykonała niezbyt pożądaną przez nią rzecz. Chłopak powoli otworzył oczy.
- Ooo... Jestem w niebie ? - mruknął, uśmiechając się błogo.
- Nie, witaj w szarej rzeczywistości. - odpowiedziała dziewczyna. - RUSZ SIĘ W KOŃCU !!! - krzyknęła nagle. Syriusz drgnął.
- Ale musze ...? - jej wzrok powiedział mu wszystko. Z wielką niechęcią wstał, podając jej rękę. Dorcas podniosła się bez jego pomocy. Rozejrzała się wokół siebie, widząc totalne pobojowisko. Na podłodze widoczny były plamy alkoholu (i nie tylko xD), potłuczone (i nieliczne całe) butelki walały się dosłownie wszędzie. Gryfoni - jeden na drugim - spali smacznie wśród totalnego chaosu. Dor przeczesała palcami włosy i nabrała powietrza.
- Co ty chcesz...? - zaczął Syriusz, jednak wrzask dziewczyny całkowicie go zagłuszył.
- NO DOBRA, BANDO LENI, RUSZYĆ CHOLERNE TYŁKI I SPRZĄTAĆ !!! McGonnagal nadciąga !!! - wszyscy jak jeden mąż podskoczyli i zabrali się do roboty. Dorcas z uśmiechem obserwowała pracujących kolegów. Po kilku chwilach pokój błyszczał jak jeszcze nigdy. Wszyscy stanęli, przygładzili pogniecione i brudne ubrania i nerwowo próbowali doprowadzić do ładu włosy. Mimo, iż czekali tam już około pięciu minut, po nauczycielce nie było śladu. Uczniowie zaczęli szeptać między sobą.
- Oj, no dobra, nikt nie przyjdzie, nie chciałam, żeby nas przypadkiem nakryła, znowu stracilibyśmy punkty... - mruknęła Dor, stojąc na środku i wpatrując się w swoje buty z uśmiechem niewiniątka. - Ale wybaczycie mi tą harówkę...? - odrzuciła długie, czarne włosy. Chłopcy z cielęcymi oczami pokiwali głowami. Jak mogliby nie wybaczyć TAKIEJ dziewczynie... (xD) Większość dziewczyn śmiała się, jednak typowe "barbie" oburzone odwracały się do niej plecami. Gryfoni zaczęli się rozchodzić, narzekając na potwornego kaca. Dorcas poczuła silne ręce, które spoczęły na jej ramionach.
- Guten Morgen Dorcas, jak się spało ? - zachichotał Kurt. Jako jeden z naprawde nielicznych osób nie upił się do nieprzytomności i widział, jak dziewczyna mocno przedobrzyła.
- Ach, daj spokój... Jakbym oberwała tłuczkiem w potylice... - widząc zdziwienie Kurta, na słowo "potylica" wyjaśniła szybko - w tył głowy. - a na twarzy chłopaka zaświtało zrozumienie.
~*~*~*~*~*~*~*~
- Kochanie, otwórz oczka...
- Ale mamo, jeszcze pięć minut...
- Liluś, nie jestem twoją mamą. Chodź, pójdziemy na śniadanie. - Lily otworzyła jedno oko i krzyknęła. Przed nią nachylała się para czekoladowych oczu. Ale co one tu robiły ?
- Co robisz w dormitorium dziewczyn, James ?!
- Raczej co ty robisz w MĘSKIM... - zaśmiał się chłopak, patrząc na niedowierzanie, malujące się na twarzy Lily. - Spaliśmy ze sobą...
- CO ?!?!?!
- Spokojnie, nie w takim sensie - ponowie się zaśmiał - Spaliśmy razem, czyli w jednym łóżku !
- Uff... - wypuściła powietrze z ulgą. - A dlaczego nie odniosłeś mnie do mojego łóżka ? - zapytała, ale domyślała się odpowiedzi.
- No bo tak słodko spałaś, i nie chciałem cię budzić jakimś tam TWOIM łóżkiem, więc położyłem cię na moim... - wytłumaczył się mętnie. Po chwili Lily korzystając z okazji, że James jest w łazience, pobiegła do swojego dormitorium (bo on jej zabraniał xD). Przebrała się z pogniecionych ciuchów, wzięła torbę z książkami i wyszła do - o dziwo - lśniącego PW. Czekał tam już na nią zirytowany James. Dziewczyna uśmiechnęła się przepraszająco i poszli razem do WS.
~*~*~*~*~*~*~*~
W WS było wyjątkowo jasno, gdyż i dzień był bardzo pogodny. Zima przemijała, nadchodziła wiosna. Wszystko budziło się pomału do życia. Mimo dosyć grubej warstwy śniegu na dworze, drzewa obrastały zielonymi pączkami. Ptaki ćwierkały, Wielka Kałamarnica przebijała lekką warstwę lodu na jeziorze swoimi mackami, a Dorcas...
- Dorcas !!! Od trzydziestu minut tam siedzisz, co ci jest ? - pani Terens stała pod drzwiami damskiej łazienki. Dorcas nie dawała znaku życia. W końcu zirytowana nauczycielka zaklęć otworzyła drzwi i weszła do środka. Za nią wślizgnęły się Lily i Sally, które czekały na przyjaciółkę, nie chcąc zostawić jej samej. Dziewczyna siedziała przy umywalce, obmywając sobie twarz lodowatą wodą. W pękniętym lusterku odbijała się blada twarz, z podkrążonymi oczami. Ledwo co zmoczyła się wodą, to już biegła do kabiny z ręką przy ustach.
- Dorcas ! Natychmiast idziemy do SS ! - zakrzyknęła pani Terens i podbiegła do słaniającej się Dorcas. ~
~*~*~*~*~*~*~*~
Zdaję sobie sprawę, że notka jest jedną z najsłabszych jakie napisałam, ale co sensownego można napisać z 38.7 stopniową gorączką ? Mam nadzieję, że mi to wybaczycie =P No i muszę pochwalić was za te cudowne 40 komentarzy, które dostałam. Wielkie Dzięki =* Może będę miała jeszcze szansę oglądać taką ilość waszych opinii =) Ciao ^^

..::Biara::.. 24/01/2007 19:41:07 [Powrót] Skomentuj



I ty niby słabo piszesz z gorązcką....ja bym tak nie napisała bez gorączki ):) tylko dodawaj nowe notki i jak coś to pisz na moja gg:383878(ja juz twoje zapisałam)
Agata 16/03/2007 19:32:17
| brak www IP: 195.136.148.54

super notka XD wczoraj założyłam bloga, jest już nowa notka - wpadnij i skomentuj moją "twórczość" o_O www.ruda-i-huncwoci.mylog.pl
Shruikan 6/02/2007 09:54:48
| brak www IP: 217.116.110.186

Umnie zaszły nowe zmiany, ale czy na leprze?
^^Tamika^^ 4/02/2007 20:55:06
| brak www IP: 87.207.165.182

U mnie new :*:*
Tenshi 3/02/2007 18:43:33
| brak www IP: 212.2.100.191

Notka wcale nie denna. Ciekawa. A pff. Nie ma co się dziwić Potterowi. Każdy by tak zrobił na jego miejscu. Dodaję do fav i czekam na newsa.
dorcas-meadowes 2/02/2007 17:35:32
| brak www IP: 85.219.177.106

Wcale nie jest słaba notka! Dla mnie bomba, że tak powiem z przyzwyczajenia, siostro =) Fajnie się czytało i no podziwiam, no ten talent, serio. W życiu bym czegoś takiego nie napisała, takiego twórczego i w ogóle kurczacznego :) Na samym początku bym zapomniała bohaterów, miejsca i wszystkie te nazwy i co do czego, itp. :P Ja ogólnie to mam słabą pamięć, ale ile można to samo ciągle powtarzać, wiem. Wiem, że moje komy cię dobitnie dobijają, no ale cóż, statystyka w górę, zawsze to coś. Chociaż, wiem, że ci na komach nie zależy :) Boże, ale ja przynudzam, co nie? Już dawno wyszłam na kretynkę, w porownaniu z innymi komentatorami, ale cóż... W końcu ja się tam nie znam xD Pozdro, i sorry za opóźnienie, i za to, że cię nie powiadomiłyśmy, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry, sorry ;* Pozdro, paps ;*
MariQuana 1/02/2007 20:03:01
| brak www IP: 83.168.96.129

O boziu troche tego było........to miała byc beznadziejna notka ?? lol moim zdaniem była cudowna....jak mnie tu dawno nie było az załuje ale w sumie nie załuje bo dałas mi pare dobrych rozdziałów do poczytania . Ale mam nadzieje ze mi wybaczysz komp mi sie zepsuł i mam nadzieje ze nie pomyslałas że nagle mi sie odechciało czytać to co tu wypisujesz , to tak nawiasem bo nie wiem czy juz mnie kojarzysz XDD no to pozdro dla ciebie i dzieki za cud nocie
Jolievin 31/01/2007 21:29:01
| brak www IP: 85.128.108.1

U mnie new noteczka zapraszam...;)
Miśka 30/01/2007 21:11:00
| brak www IP: 83.31.21.31

Hey=) Nocia była extra, co Ty gadasz!!!
... 30/01/2007 20:17:32
| brak www IP: 83.23.163.123

Kiedy będzioe notka?? Ja czekam i czekam :PP inni tez XD
South Park 30/01/2007 18:13:39
| brak www IP: 84.205.160.26


Podstrona: *1* / 2 / 3 / 4


26742.

Księga gości
Przeczytaj
Napisz
8


Avatar


Imię: Marta
Ksywka: Biara
Ul. filmy: Horrory
Kocham: moje koty, fantasy, pisać opowiadania, słuchać rocka, metalu, grać w krwawe gry komputerowe/oglądać krwawe filmy =P
Ul. zespół: Linkin Park i Evanescence=*
Nienawidzę: Happy endów, oceniania po wyglądzie, głupiutkich różowiutkich panieneczek
GG: 1479494
Ignoruję komentarze typu "Fajny blog, wpadnij na..." lub "Urządzam konkurs, skusisz się? Do wygrania..."
Dodaj

Archiwum
2007
Listopad
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


Ulubieni



Linki
Europe and Italy
Śpiewający Snape
Po prostu życie...
Yes or No
Bothering Snape
Atak na Hogwart
Blog Potterzycy =)
Blog mojej kochanej psiapsióły MariQ =* =)




Okładka dla Biary od Miśki