Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Rozdział XV

Rozdział XV

Promienie słońca wdzierały się do damskiego dormitorium. I bynajmniej nie był to poranek. Pierwszy obudził się Remus. Chłopak z przerażeniem spostrzegł, że ubrany jest w strzępy swoich ubrań, a na jego brzuchu spoczywała głowa Lei. W jej prawej ręce spoczywała pusta, mała buteleczka, w której - jak bardzo dobrze pamiętał - był eliksir, który częściowo hamował proces przemiany. Skarcił się ostro w duchu. Nieświadomie naraził Leię na wielkie niebezpieczeństwo. Przez jego bezmyślność dziewczyna mogła stracić życie, lub co gorsza - tak jak on - zostać wilkołakiem. Leżał tak, pogrążony w melancholijnych myślach jeszcze przez kilka minut, kiedy nagle coś wpadło mu do głowy. Dlaczego jego przemiana zaczęła się tydzień przed pełnią ? Musiał porozmawiać o tym z Dumbledorem - on napewno będzie wiedział o co chodzi. Chcąc zrobić to natychmiast, podniósł lekko głowę Lei i wstał. Dziewczynę ułożył na łóżku. Na wyjaśnienia przyjdzie jeszcze czas. Podszedł cicho do drzwi i chwycił za klamkę. Zamek nie ustąpił, był tu zamknięty i pozbawiony różdżki. Odwrócił się, z myślą, że użyje różdżki Lei, stanął jednak w osłupieniu. Przed nim stała Linnea, trzymając w ręce magiczny patyk.
- Tego szukasz ? - warknęła z irytacją, machając mu różdżką przed nosem. - Jak zwykle chciałeś się zmyć bez słowa ? Myślisz, że to przyjemne, kiedy budzę się rano, a ciebie nie ma, bo najwyraźniej boisz się odpowiedzieć na moje pytania ?! Pomyśl czasem o innych ! - podnosiła ton. Remus stał przed nią z miną zbitego psa. Dziewczyna miała rację, bał się jej pytań i reakcji.
- Ja... Nie mówiłem ci o mojej... przypadłości, bo bałem się twojej reakcji ! Nawet nie wiesz, jak bardzo cię kocham, i jak bardzo martwię się o twoje bezpieczeństwo, kiedy jestem blisko ciebie... Nie mogłem znieść myśli, która nawiedzała mnie za każdym razem, gdy cię widziałem. Ja wyznaje ci, że jestem wilkołakiem, a ty z przerażeniem w oczach uciekasz... Nawet nie wiesz, jak bardzo to boli... - wyszeptał na tyle głośno, żeby dziewczyna usłyszała. Lea spuściła wzrok, siadając na łóżku i ciężko wzdychając. Ukryła twarz w dłoniach. Remus zbladł, domyślając się co może to oznaczać. Po jakiejś minucie ciszy Lea wstała. Ona również była nienaturalnie blada.
- N-nigdy nie zostawiłabym cię po takim wyznaniu, przykro mi, że tak o mnie myślałeś. Jednak nie tylko ty miałeś coś do ukrycia w naszym związku... - mówiła cicho. Remus nie miał pojęcia, o co jej chodzi. Dziewczyna opowiedziała mu to samo, co wcześniej swoim przyjaciółką.
~*~*~*~*~*~*~*~
Gdy Lily i Sally już miały wrócić do klasy, ubiegł je dzwonek. Masa uczniów wysypała się na korytarze, uniemożliwiając im swobodne przejście. Przebiły się przez tłum, dochodząc w jednym kawałku do WS, na obiad. Usiadły przy stole, nie chciało im się jednak jeść, za bardzo martwiły się o stan Dorcas. Po pięciu minutach grzebania widelcem w zimnej zapiekance, Sally poczuła, że ktoś puka ją w plecy.
- Ej... - mruknęła, odwracając się. Za nią stał Denny. - Ooo cześć ! - uśmiechnęła się do chłopaka. Lily z cwaną miną udawała, że bardzo ją zainteresował zaczarowany sufit.
- Sally, chciałbym z tobą porozmawiać... - zaczął. Dziewczyna wstała, przepraszając przyjaciółkę i wyszła za Dennym. Jej miejsce długo nie zostało puste, bowiem po chwili zajął je Kurt.
- Lily, wiesz może, gdzie jest Dorcas ? Miałem z nią porozmawiać...
- Wszystkim się zebrało na rozmowy... Dorcas jest w SS, zemdlała. - chłopak zbladł i natychmiast wybiegł z WS. Lily odłożyła widelec, i także miała już wyjść, jednak po drodze wpadła na panią Terens. Kobieta wytłumaczyła zielonookiej, że Dorcas jest sama, a ktoś powinien być przy niej. Dziewczyna podziękowała, i pobiegła do przyjaciółki.
~*~*~*~*~*~*~*~
Pani Terens weszła do SS, prawie niosąc wycieńczoną Dor. Usadowiła dziewczynę na łóżku, a sama udała się na poszukiwanie pani Pomfrey. Nie odeszła nawet dwóch kroków, a pielęgniarka podeszła do nich szybkim krokiem. Nie wyglądała zbyt dobrze, widać było, że nie czuła się najlepiej.
- Magiczne złamanie w trzech miejscach, zanik kości, wstrząs mózgu, zatrucie pyłkiem Filiganusa, rozbiegany wzrok, rozszerzone źrenice, głęboka rana wewnętrzna, nikły puls... - mamrotała pod nosem, badając Dorcas.
- Pani Pomfrey ...? - zaczęła nauczycielka zaklęć, przerażonym tonem.
- Dajcie bandaże !!! - wrzasnęła pielęgniarka, nagle przytomniejąc. - Och, przepraszam was, mam strasznie dużo pracy... Może pani iść, zajmę się nią. - pani Terens zawahała się. Nagle poczuła szarpanie za rękaw.
- Poradzę sobie, niech pani wraca na lekcję. - rozległ się dzwonek - No... Przynajmniej na obiad... - po tych słowach trochę spokojniejsza nauczycielka opuściła SS. Po drodze minęła wysokiego chłopaka, który niczym lodołamacz pruł przed siebie, w zupełnie przeciwnym kierunku. Kobieta w szybkim tempie znalazła się w WS. Nie uśmiechało się jej zostawiać Dorcas samej, na szczęście zauważyła Lily Evans. Poprosiła ją o opiekę nad chorą. Zielonooka migiem wybiegła z sali.
~*~*~*~*~*~*~*~
Syriusz usłyszał krótką wymianę zdań nauczycielki i Lily. Ruszył w stronę SS, chcąc siedzieć przy Dorcas tak długo, jak to będzie konieczne. Gdy dotarł do Skrzydła Szpitalnego, zauważył Lily, która rozmawiała z pielęgniarką i... jego usta wykrzywiły się w grymasie złości. Przy Dorcas siedział ten barczysty Niemiec, trzymając ją za rękę. Dziewczyna była przytomna, uśmiechała się do chłopaka. Wściekły Syriusz odwrócił się gwałtownie i powiesił pod sufitem bogu ducha winnego pierwszaka.
NASTĘPNEGO DNIA
- Wiem już dokładnie co ci jest, panno Meadows. - powiedziała pani Pomfrey. Dorcas z niecierpliwością czekała na wieści. Siedziała w SS razem z Kurtem, który bardzo chciał jej towarzyszyć. Trzymał ją za rękę, aby dodać jej otuchy, gdyż pielęgniarka nie miała zbyt pokrzepiającej miny.
~*~*~*~*~*~*~*~
Lily siedziała w PW, przy Jamesie. W rękach trzymała mały zwitek pergaminu.
- No, ale jeśli to jakiś głupi żart ? - zasugerował James, a Lil spojrzała na niego wilgotnym wzrokiem.
- James, to NIE jest żart, nie rozumiesz ? Sally została porwana ! - dziewczyna po raz setny zerknęła na kartkę i przeczytała głośno, próbując zrozumieć:
- "Gdzie woda się rodzi, a płomień zamiera
Gdzie lód kamień skuwa,
Gdzie mróz wieczny doskwiera.

Szukajcie wskazówek co doprowadzą,
I Sally z powrotem wam oddadzą.
..."
~*~*~*~*~*~*~*~
Wszyscy od razu mówią, że ciąża to oklepane, ale poczekajcie parę notek, aż akcja się rozwinie. Nie skazujcie mnie na "oklepanie" =P. Wiem, że ta notka też mi nie wyszła, ale mimo, iż mam ferie, to nadal nie mam czasu. Jestem wiecznie wyczerpana po treningach, pogoda ciągle się zmienia i z tego powodu miewam częste migreny itp. Notka z dedykacją dla Aś (=P), zgodnie z prośbą. Ciao ^^
PS. Mam nadzieję, że nie porzucicie mojego bloga ze względu na słabsze notki od pewnego czasu, obiecuję, że się poprawię =) (a przynajmniej będę się starać =P). A szablon wykonany został przez Miśkę/Dominikę, za co jej dziękuje =) Mówcie, jak wam się podoba ^^

..::Biara::.. 6/02/2007 22:44:12 [Powrót] Skomentuj



cze chciałam cie powiadomic ze dodałam cię do ulubionych
Agata 16/03/2007 16:33:00
| brak www IP: 195.136.148.54

umnie news, zapraszam
^^Tamika^^ 25/02/2007 20:22:58
| brak www IP: 87.207.165.182

Chcemy nocie! Chcemy nocie! Chcemy nocie! BUNT! BUNT! BUNT! ;)
South park 25/02/2007 20:16:01
| brak www IP: 84.205.160.26

Ten blog jest zajebistY!! wczoraj czytalam to do 2 w nocy( nie to ze tak wolno czytam tylko pozno zaczelam ale sie oderwac nie moglam!) jesli mozesz to prosilabym o kontakt gdy ukaze sie nastepna notka ( moj nr gg 5310699) bardzo prosze! :) papa
adusia 24/02/2007 21:18:44
| brak www IP: 83.28.160.65

Hej Biarunia!
U mnie new! xD
Tenshi 22/02/2007 14:04:20
| brak www IP: 83.26.251.118

Kolejną notkę dawaj!! ;) :D
South Park 20/02/2007 10:32:10
| brak www IP: 84.205.160.26

I teraz nie wmówisz mi że mnie tu nie było :D Szablon super, choć tamten też był ładny :P A notki nie są wcale takie słabe, masz zimowe załamanie czy co? :D Trzeba Cię dowartościować D
Mieć taką samoocenę na własnym tronie xP Nieładnie nieładnie D
Paćka 17/02/2007 19:57:06
| brak www IP: 83.10.105.213

Fajne opowiadanko.Już nie mogę sie doczekać nstępnej częćci. Ja też mam bloga o Lily tyle że Potter. Jak chcesz to wpadnij do mnie i skomentuj. Pozdro : )
http://lilypotter.blox.pl
aga 17/02/2007 15:25:59
| brak www IP: 85.237.177.74

wiersze na walentynki mogą się przydać xD
Shera 13/02/2007 20:07:09
| http://devil-and-daughter.blog4u.pl IP: zalogowany

news...
4si4 13/02/2007 18:32:09
| brak www IP: 213.199.251.11


Podstrona: *1* / 2 / 3


26742.

Księga gości
Przeczytaj
Napisz
8


Avatar


Imię: Marta
Ksywka: Biara
Ul. filmy: Horrory
Kocham: moje koty, fantasy, pisać opowiadania, słuchać rocka, metalu, grać w krwawe gry komputerowe/oglądać krwawe filmy =P
Ul. zespół: Linkin Park i Evanescence=*
Nienawidzę: Happy endów, oceniania po wyglądzie, głupiutkich różowiutkich panieneczek
GG: 1479494
Ignoruję komentarze typu "Fajny blog, wpadnij na..." lub "Urządzam konkurs, skusisz się? Do wygrania..."
Dodaj

Archiwum
2007
Listopad
Marzec
Luty
Styczeń
2006
Grudzień
Listopad
Październik
Wrzesień


Ulubieni



Linki
Europe and Italy
Śpiewający Snape
Po prostu życie...
Yes or No
Bothering Snape
Atak na Hogwart
Blog Potterzycy =)
Blog mojej kochanej psiapsióły MariQ =* =)




Okładka dla Biary od Miśki